Skip to main content
Czy przeżywasz kryzys lub myślisz o zrobieniu sobie krzywdy? Nie jesteś sam. Znajdź telefon zaufania →

SZUKANIE POMOCY · KRYZYS

Co robić w kryzysie zdrowia psychicznego

Kryzys to każda chwila, gdy sprawy wydają się większe, niż jesteś w stanie udźwignąć — dla ciebie samego albo dla kogoś, kogo kochasz. Oto jasny, spokojny plan na to, co zrobić teraz, i co zrobić potem.

Yellow field flower

Photo by Manuel Silva on Unsplash

Jeśli przeżywasz kryzys lub myślisz o zrobieniu sobie krzywdy, nie jesteś sam. W USA zadzwoń lub napisz na 988 (Suicide & Crisis Lifeline, 24/7), wyślij SMS o treści HOME na 741741 (Crisis Text Line) lub zadzwoń na 911 w nagłym wypadku.

Szybkie wskazówki

  • Ask directly: are you thinking about suicide.
  • Call or text 988 to connect.
  • Check in again tomorrow and next week.

Może chodzi o ciebie. Może jest trzecia nad ranem, myśli nie chcą ustać, a część ciebie jest przerażona tym, dokąd zmierzają. A może chodzi o kogoś innego. Wiadomość od przyjaciela brzmi nie tak, jak powinna. Ktoś z rodziny zamilkł w sposób, który nie przypomina odpoczynku. Czytasz to, bo coś przekroczyło granicę od trudnego do zbyt wiele, a ty chcesz postąpić właściwie, nie pogarszając sprawy.

Najpierw prawda, która daje oparcie. Nie musisz wiedzieć, jaki to rodzaj kryzysu, by dobrze w nim działać. Nie potrzebujesz właściwych słów. Celem najbliższej godziny nie jest naprawienie czyjegoś całego życia. To coś mniejszego i bardziej wykonalnego: utrzymać tę osobę bezpieczną, obniżyć napięcie i włączyć do tego wyszkolonego człowieka. Tyle. Wszystko poniżej służy tym trzem rzeczom.

Kryzys to nie tylko najgorszy scenariusz, jaki ludzie sobie wyobrażają. To każdy moment, w którym twoje zwykłe sposoby radzenia sobie się wyczerpały. Może to wyglądać jak atak paniki, który nie chce minąć, okres niejedzenia albo nieprzesypiania nocy, fala beznadziei, która wydaje się bezdenna, albo myśli o tym, że nie chce się tu być. Wszystko to się liczy. Wolno ci sięgnąć po pomoc na długo przed tym, zanim sprawy staną się sytuacją awaryjną.

Jeśli właśnie teraz możesz być w niebezpieczeństwie

Jeśli podjąłeś już kroki, by zrobić sobie krzywdę, albo czujesz, że nie zdołasz utrzymać się w bezpieczeństwie przez najbliższą chwilę, potraktuj to jako sytuację awaryjną, którą jest. Zadzwoń pod 911 lub lokalny numer alarmowy albo dotrzyj na oddział ratunkowy. To nie jest przesada. To dokładnie to samo, co zrobiłbyś przy każdym nagłym zagrożeniu twojego ciała, bo właśnie tym to jest.

Jeśli cierpisz, ale nie jesteś w bezpośrednim niebezpieczeństwie, masz szybsze, łagodniejsze drzwi. W USA możesz zadzwonić lub napisać SMS pod 988, by skontaktować się z 988 Suicide and Crisis Lifeline, albo porozmawiać na czacie na 988lifeline.org. To bezpłatne, poufne i działa o każdej godzinie każdego dnia. Jedna rzecz, którą warto wiedzieć, bo powstrzymuje wielu ludzi przed zadzwonieniem: nie musisz mieć myśli samobójczych, żeby z tego skorzystać. Ludzie zgłaszają się z powodu paniki, żałoby, używania substancji, rozpadającego się związku albo po prostu niemożności udźwignięcia danego dnia. Wyszkolony konsultant wysłucha cię, pomoże ci się uspokoić i zostanie z tobą, gdy będziesz szukać następnego małego kroku.

Czekając na połączenie, możesz sprawić, że pomieszczenie stanie się bezpieczniejsze. Odejdź od wszystkiego, czym mógłbyś zrobić sobie krzywdę, albo poproś kogoś, by to dla ciebie przechował. Postaw choćby tymczasowo trochę dystansu między sobą a środkami. Ten jeden gest kupuje czas, a w kryzysie czas jest po twojej stronie. Najgorsze uczucia rzadko utrzymują pełną intensywność na dłużej.

Jeśli martwisz się o kogoś innego

Gdy chodzi o kochaną osobę, strach może cię sparaliżować, popchnąć do pośpiechu albo do gadania za dużo. Oto spokojniejsza droga. Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego przedstawia pięć prostych kroków, jak pomóc komuś, kto może myśleć o samobójstwie, i sprawdzają się one jako rama niemal w każdym kryzysie, w którym to ty wkraczasz do akcji.

  1. Zapytaj wprost. Wypowiedzenie tych słów wydaje się ogromne, więc ludzie krążą wokół nich. Nie rób tego. Zapytaj wprost: „Czy myślisz o samobójstwie?” albo „Jak źle jest teraz?”. Istnieje uparty mit, że samo pytanie zaszczepia ten pomysł. Tak nie jest. Badania jasno pokazują, że zapytanie kogoś wprost nie zwiększa jego ryzyka, a często przynosi ulgę. Sprawiłeś, że niewypowiadalne stało się możliwe do powiedzenia.
  2. Bądź obecny i słuchaj więcej, niż mówisz. Nie potrzebujesz odpowiedzi. Potrzebujesz zostać, nawiązać kontakt wzrokowy i pozwolić tej osobie powiedzieć trudną rzecz, nie wzdrygając się ani nie naprawiając. Odbij to, co słyszysz. „Brzmi to, jakbyś był wyczerpany i nie widział wyjścia.” Samo bycie wysłuchanym potrafi obniżyć temperaturę.
  3. Pomóż utrzymać tę osobę w bezpieczeństwie. Delikatnie zapytaj, czy zastanawiała się, jak zrobiłaby sobie krzywdę, i czy ma w pobliżu to, czego by do tego potrzebowała. Jeśli tak, pomóż postawić dystans między nią a tym. Nie przesłuchujesz. Po cichu utrudniasz działanie w niebezpiecznej chwili.
  4. Pomóż się połączyć. Jesteś mostem, a nie całym ratunkiem. Posiedź z tą osobą, gdy dzwoni lub pisze pod 988, albo pomóż jej dotrzeć do lekarza, terapeuty lub zaufanej osoby. Zaproponuj, że zadzwonicie razem. Chodzi o to, by wprowadzić do obrazu kogoś wyszkolonego, a nie nieść to samemu.
  5. Sprawdź, co dalej. Kryzys rzadko kończy się jedną rozmową. Odezwij się jutro i za tydzień. Wspierający kontakt po trudnej chwili naprawdę ma znaczenie, a proste „myślę o tobie, jak dzisiaj” mówi tej osobie, że nie była ciężarem przez to, że potrzebowała pomocy.

Jedna stanowcza granica: jeśli ktoś mówi ci, że jest w niebezpieczeństwie, i prosi, byś zachował to w tajemnicy, to jedyna obietnica, której nie możesz złożyć. Kochanie tej osoby czasem oznacza złamanie tajemnicy, by zachować ją przy życiu. Powiedz to łagodnie i mimo wszystko sprowadź pomoc.

Jak rozpoznać, że to poważne

Kryzysy nie zawsze się zapowiadają. Często pojawiają się jako zmiana. NIMH wskazuje na sygnały ostrzegawcze, które warto traktować poważnie, zwłaszcza gdy są nowe albo się nasilają: mówienie o chęci śmierci lub o poczuciu bycia ciężarem, wycofywanie się z kontaktów, rozdawanie rzeczy, które się liczą, spanie lub jedzenie znacznie więcej albo znacznie mniej niż zwykle, nagłe wahania nastroju albo wzrost picia lub używania narkotyków. Przebłysk ulgi lub spokoju po długim, mrocznym okresie też może być sygnałem, nie zawsze powrotem do formy.

Żaden z nich sam w sobie nie oznacza najgorszego. Razem, albo w połączeniu z przeczuciem, że coś jest nie tak, są powodem, by zadać wprost to pytanie, zamiast czekać i mieć nadzieję.

Kilka rzeczy, które pomagają w samym środku

Gdy ciało jest w pełnej gotowości alarmowej, jasne myślenie jest niemal niemożliwe, więc zacznij od ciała. Spowolnij wydech, niech trwa dłużej niż wdech, i zrób tak kilka razy. Postaw mocno stopy. Nazwij pięć rzeczy, które widzisz w pomieszczeniu. To nie rozwiąże sytuacji i nie ma rozwiązywać. Ścisza głos na tyle, by następna decyzja stała się możliwa.

Krótki, szczery SMS liczy się jako sięgnięcie po pomoc. Tak samo jak przejście, by usiąść obok drugiej osoby. Tak samo jak zadzwonienie na linię i powiedzenie tylko tyle, że „nie jest ze mną dobrze”. Nie jesteś nikomu winien dopracowanego wyjaśnienia. Najmniejszy ruch w stronę drugiego człowieka jest tym właściwym.

Gdy burza minie

Przejście przez ostry moment to zwycięstwo. To także początek, a nie koniec. Gdy sprawy się ustabilizują, najbardziej użyteczne, co możesz zrobić, to sprawić, by kolejny kryzys był mniej prawdopodobny i łatwiejszy do udźwignięcia — najlepiej z pomocą specjalisty.

Jednym praktycznym narzędziem jest plan bezpieczeństwa, spisany, gdy jesteś spokojny, na czas, gdy nie jesteś. To krótka, osobista lista: sygnały ostrzegawcze, które mówią ci, że się zsuwasz, kilka rzeczy, które pomogły wcześniej, ludzie, do których możesz zadzwonić, oraz numery kryzysowe — wszystko w jednym miejscu, żebyś nie próbował wymyślać planu, gdy toniesz. Lekarz lub terapeuta może go stworzyć razem z tobą. Tak samo konsultant 988.

Sięgnięcie po stałą opiekę nie jest przyznaniem, że poniosłeś porażkę w radzeniu sobie. Kryzysy to informacja. Mówią ci, że ciężar stał się większy, niż twoje obecne wsparcie potrafi udźwignąć, a to warto rozwiązać z kimś przeszkolonym do pomagania, a nie zaciskać zęby w samotności aż do następnego razu. Jeśli trudna chwila minęła, a ty wciąż jesteś wstrząśnięty, albo jeśli to się powtarza, to wystarczający powód, by umówić się na wizytę.

Nie musisz czuć nadziei, by zrobić następny krok. Musisz go tylko zrobić. Zachowaj dziś bezpieczeństwo, włącz jednego wyszkolonego człowieka i pozwól mu pomóc nieść to, co dotąd niosłeś sam.

Źródła

Zanim odejdziesz: słowo o bezpieczeństwie

KEEP CALM udostępnia darmowe materiały edukacyjne wspierające samopomoc. Nie są one poradą medyczną, diagnozą ani leczeniem i nie zastępują opieki specjalisty. Jeśli coś tutaj brzmi poważniej niż zwykły stres, kontakt ze specjalistą to mocny i właściwy krok.

If you are in crisis or thinking about harming yourself, you are not alone. In the US, call or text 988 (Suicide & Crisis Lifeline, 24/7), text HOME to 741741 (Crisis Text Line), or call 911 in an emergency.