Skip to main content
Czy przeżywasz kryzys lub myślisz o zrobieniu sobie krzywdy? Nie jesteś sam. Znajdź telefon zaufania →

TRUDNE CHWILE · SZUKANIE POMOCY

Kiedy szukać profesjonalnej pomocy

Większość z nas czeka za długo, wyperswadowuje to sobie albo zakłada, że trzeba być w pełnym kryzysie, by zasługiwać na wsparcie. Oto jak rozpoznać, że nadszedł czas, by się zwrócić po pomoc, do kogo zadzwonić najpierw i co powiedzieć, gdy już to zrobisz.

Silhouette of plants during sunset

Photo by mugi jo on Unsplash

Jeśli przeżywasz kryzys lub myślisz o zrobieniu sobie krzywdy, nie jesteś sam. W USA zadzwoń lub napisz na 988 (Suicide & Crisis Lifeline, 24/7), wyślij SMS o treści HOME na 741741 (Crisis Text Line) lub zadzwoń na 911 w nagłym wypadku.

Szybkie wskazówki

  • Start with your regular doctor.
  • Jot down when it started before going.
  • A bad first match isn't a dead end.

Niemal nikt nie budzi się pewnego ranka pewny, że potrzebuje pomocy. To dzieje się wolniej. Wmawiasz sobie, że jesteś po prostu zmęczony. Poczujesz się lepiej po weekendzie, po terminie, po zmianie pory roku. Nadal funkcjonujesz, w większości, a to funkcjonowanie staje się dowodem, że nic ci nie jest. Tymczasem dni robią się trochę cięższe i trochę węższe, a wersja ciebie, która kiedyś łatwo się śmiała, wydaje się coraz dalsza.

Najtrudniejszą częścią szukania pomocy rzadko jest wizyta. Jest nią pytanie, które przychodzi przed nią. Czy jest na tyle źle? Czy przesadzam? Czy nie zająłbym tylko miejsca komuś, kto naprawdę go potrzebuje?

Potraktujmy to pytanie poważnie, bo zasługuje na prawdziwą odpowiedź, a nie na pokrzepiające gadanie.

Nie musisz być w kryzysie, by się kwalifikować

Istnieje cichy mit, że profesjonalna pomoc jest dla sytuacji awaryjnych. Że dzwonisz do kogoś, gdy dotknąłeś dna, a do tego czasu masz radzić sobie sam. Ten mit trzyma wielu ludzi w cierpieniu dłużej, niż potrzeba.

Pomyśl, jak traktujesz swoje ciało. Nie czekasz, aż kość się złamie, zanim pójdziesz do lekarza z kolanem, które boli od miesiąca. Idziesz, bo przeszkadza ci to w życiu i bo wczesne wyłapanie spraw zwykle ułatwia ich naprawę. Zdrowie psychiczne działa tak samo. Narodowy Instytut Zdrowia Psychicznego mówi o tym wprost: szukaj pomocy, gdy objawy przeszkadzają w codziennym życiu, a nie dopiero gdy stały się nie do zniesienia. Wcześniej jest lepiej, bo im dłużej coś biegnie niesprawdzone, tym głębsze robią się jego koleiny.

Prawdziwym pytaniem nie jest więc „jak źle jest na jakiejś wyimaginowanej skali”. Jest prostsze i bardziej szczere: czy to przeszkadza mi w życiu i czy próbowanie radzenia sobie na własną rękę przestało działać? Jeśli odpowiedź brzmi tak, to wystarczający powód. Nie potrzebujesz bardziej dramatycznej historii.

Znaki, że to czas, a nie być-może-kiedyś

Nie ma jednego testu i nie potrzebujesz każdego znaku z listy. Ale niektóre wzorce niezawodnie oznaczają, że warto z kimś porozmawiać. Użyteczna ogólna zasada, która pojawia się i u NIMH, i w NHS: gdy trudne uczucia trwają około dwóch tygodni lub dłużej i dotykają twojego codziennego życia, to granica, przy której sama pomoc własna często nie wystarcza.

Uważaj zwłaszcza na te:

  • Uczucie nie chce ustąpić. Smutek, lęk, otępienie albo beznadzieja, które wisi przez większość dni od dwóch tygodni lub dłużej, cokolwiek byś próbował.
  • Twoje podstawy się przesunęły. Śpisz o wiele za dużo albo prawie wcale, jesz znacznie więcej albo znacznie mniej, działasz na pustym baku nawet po odpoczynku.
  • Rzeczy, które robisz, się obsuwają. Praca, szkoła, obowiązki albo relacje cierpią, bo nie umiesz się skupić, zacząć ani nadążyć.
  • Wycofałeś się z ludzi i z rzeczy, które kiedyś lubiłeś, a to wycofywanie się wciąż się rozszerza.
  • Mocno wspierasz się alkoholem, substancjami, jedzeniem albo czymkolwiek innym, byle stępić ostrość i przebrnąć przez dzień.
  • Twoje reakcje wydają ci się nieproporcjonalne, wybuchasz z powodu drobiazgów, panika znikąd, ciągły szum zmartwienia, którego nie umiesz wyłączyć.
  • Ludzie, którzy dobrze cię znają, delikatnie powiedzieli, że się martwią. Czasem inni widzą zmianę, zanim my pozwolimy sobie ją zobaczyć.

Jeszcze jeden, i to ten, który przesłania wszystko inne. Jeśli masz myśli o zrobieniu sobie krzywdy albo myśli, że ludziom wokół ciebie byłoby lepiej bez ciebie, to nie jest sytuacja „poczekajmy i zobaczmy”. To sytuacja „zwróć się po pomoc teraz”, a pomoc jest dostępna w tej minucie. Nie musisz być niczego pewien. Musisz tylko powiedzieć jednej osobie albo wykonać jeden telefon.

Rzeczy, które sobie mówimy, by tego uniknąć

Powody, które ludzie podają, by się nie zwracać po pomoc, są zadziwiająco spójne, a większość z nich rozpada się pod odrobiną światła.

*Inni mają gorzej.* Prawdopodobnie prawda i zupełnie nie na temat. Ból nie jest zawodami z jednym zwycięzcą, który dostaje pomoc. Czyjaś złamana noga nie sprawia, że twoja gorączka jest w porządku.

*Powinienem umieć poradzić sobie sam.* Z wieloma rzeczami radzisz sobie sam. Akurat ta to jedna z tych, z którymi ludzie zawsze potrzebowali pomocy. Zwrócenie się po pomoc nie jest porażką siły. To ten sam ruch co wynajęcie elektryka zamiast przerabiania instalacji w domu z filmiku na YouTube.

*Rozmowa nie zmieni moich faktycznych problemów.* Czasem problemy są realne i zewnętrzne, pieniądze, praca, chory rodzic, rozpadające się małżeństwo. Dobry specjalista nie będzie udawał, że one nie istnieją. Pomaga ci nieść je, nie dając się zmiażdżyć, i jaśniej myśleć o tym, co możesz, a czego nie możesz zmienić.

*Jest za drogo albo nikogo nie znajdę.* Ta przeszkoda jest prawdziwa, a nie tylko wymówką, i nie machniemy na nią ręką. Ale opcji jest więcej, niż większość ludzi sądzi, a pierwszy telefon poniżej jest często bezpłatny.

Do kogo właściwie zadzwonić najpierw

Labirynt usługodawców to osobny rodzaj przeszkody. Ludzie utykają nie dlatego, że nie chcą pomocy, lecz dlatego, że nie wiedzą, do których drzwi zapukać. Oto prosta mapa.

Zacznij od lekarza rodzinnego

Jeśli masz stałego lekarza, to znakomity i niedoceniany pierwszy przystanek. NIMH wprost sugeruje zacząć tutaj. Twój lekarz może wykluczyć przyczyny fizyczne (problemy z tarczycą i inne schorzenia potrafią naśladować depresję i lęk), przegadać z tobą to, czego doświadczasz, i skierować cię do właściwego specjalisty. Zaskakująca część rutynowych wizyt u lekarza już dotyczy zdrowia psychicznego, więc nie będziesz tym dziwnym w gabinecie. Będziesz zwykłym wtorkiem.

Terapeuci i konsultanci

To terapia rozmową, stała praca polegająca na regularnym spotykaniu się z kimś przeszkolonym, by pomóc ci zrozumieć, co się dzieje, i zbudować drogę przez to. Tytuły bywają różne, psycholog, licencjonowany konsultant, kliniczny pracownik socjalny, terapeuta małżeński i rodzinny, a litery po nazwisku liczą się mniej niż dopasowanie. Dobre dopasowanie z osobą, której ufasz, przewiduje więcej niż konkretne kwalifikacje.

Psychiatrzy

Psychiatrzy to lekarze, którzy mogą przepisywać i prowadzić leczenie farmakologiczne. Jeśli twoja sytuacja może wymagać leków, to ta osoba, często pracująca obok terapeuty, a nie zamiast niego. Wiele osób korzysta z obu: jednego do rozmowy, drugiego do strony medycznej.

Linia kryzysowa lub wsparcia, o każdej porze

Nie musisz stać na krawędzi, by zadzwonić na linię kryzysową. W Stanach Zjednoczonych 988 Suicide and Crisis Lifeline przyjmuje połączenia, SMS-y i czaty przez całą dobę, na każdy rodzaj cierpienia emocjonalnego, nie tylko samobójstwo. Jest bezpłatna i poufna, a ludzie, którzy odbierają, są przeszkoleni dokładnie do tej rozmowy, której boisz się odbyć. Jeśli pomysł umawiania wizyty wydaje się teraz zbyt wieloma krokami, to może być krok pierwszy.

Co powiedzieć, gdy w końcu to zrobisz

Panika pustej głowy jest prawdziwa. Dostajesz wizytę, a potem nie pamiętasz, co jest nie tak. Weź więc notatki. Zanim pójdziesz, zapisz kilka rzeczy: co czułeś, mniej więcej kiedy się zaczęło i jak pokazuje się w zwykłym życiu (sen, praca, apetyt, ludzie, których kochasz). NHS sugeruje dokładnie to, a zamienia zamrożone dziesięć minut w użyteczne.

Nie potrzebujesz właściwych słów ani schludnej diagnozy. „Od paru miesięcy nie czuję się sobą i nie wiem dlaczego” to idealne zdanie na początek. Tak samo „Nie radzę sobie i potrzebuję trochę pomocy”. Szczerość robi tu więcej niż elokwencja.

A jeśli pierwsza osoba nie pasuje, to informacja, nie ślepy zaułek. Terapeuta, z którym nie ma chemii, lekarz, który wydawał się w pośpiechu, lek, który ci nie służył, żadne z tych nie znaczy, że pomoc u ciebie nie zadziała. Znaczy, że to konkretne dopasowanie było nietrafione. Ludzie często próbują więcej niż jednej osoby, zanim coś trafi w punkt. To normalne i warte drugiej próby.

Jak naprawdę wygląda pierwsza wizyta

Wiele z tego strachu to strach przed nieznanym, więc pomaga wiedzieć, co mniej więcej się dzieje. Pierwsza sesja to głównie rozmowa. Specjalista zadaje pytania o to, jak się czułeś, co się zmieniło, kiedy się zaczęło i co dzieje się teraz w twoim życiu. Nie jest tam po to, by cię oceniać ani naprawić wszystko w godzinę. Poznaje twoją sytuację, by móc pomóc.

Przez cały czas zachowujesz kontrolę. Możesz powiedzieć „nie jestem jeszcze gotowy o tym mówić”, a dobry specjalista to uszanuje. Możesz odbijać pytania: Jak to działa? Ile to może potrwać? Jakie mam opcje? Nikt nie zamknie cię w niczym na siłę. Najczęściej wychodzisz z małym następnym krokiem i odrobinę większą jasnością, niż gdy wszedłeś. To jest zwycięstwo. Nie lekarstwo pierwszego dnia, po prostu kierunek.

Gdy ścianą są pieniądze albo dostęp

Dla wielu ludzi przeszkodą nie jest chęć. Jest nią koszt, długa lista oczekujących, brak ubezpieczenia albo mieszkanie tam, gdzie w pobliżu jest niewielu specjalistów. To realne i nie rozwiązuje się tego, próbując mocniej. Kilka szczerych drzwi, o których warto wiedzieć:

  1. Lekarz rodzinny często może rozpocząć podstawowe leczenie i skierować cię dalej, a ta wizyta jest zwykle objęta refundacją, gdy inna opieka nie jest.
  2. Jeśli masz ubezpieczenie, numer z tyłu karty może dać ci listę objętych refundacją terapeutów, a niektóre plany pokrywają teraz sesje wirtualne, co bardzo poszerza pole, jeśli w twojej okolicy jest cienko.
  3. Lokalne ośrodki zdrowia psychicznego i wiele przychodni oferuje opłaty według skali ruchomej, opartej na tym, ile możesz zapłacić. Uniwersyteckie kliniki szkoleniowe często pobierają niewiele i są nadzorowane przez doświadczonych klinicystów.
  4. Linie kryzysowe i linie wsparcia (jak 988) są bezpłatne i mogą też wskazać ci lokalne tanie zasoby, a nie tylko obsługiwać najgorsze chwile.

Nic z tego nie czyni zepsutego systemu bezbolesnym. Ale przepaść między „nie stać mnie na pomoc” a „są drzwi, których jeszcze nie spróbowałem” jest szersza, niż wydaje się z wnętrza ciężkiego tygodnia.

Łagodniejszy sposób, by to wszystko udźwignąć

Pomoc własna ma swoje prawdziwe miejsce. Spacery, oddychanie, sen, ludzie, którzy cię kochają, te rzeczy naprawdę pomagają i mają znaczenie. Ale mają wspierać opiekę, a nie zastępować ją, gdy coś urosło większe, niż zdołają udźwignąć. Nie ma porażki w dotarciu do granicy tego, co możesz zrobić sam. Ta granica to dokładnie miejsce, w którym mają wkroczyć inni ludzie.

Jeśli doczytałeś dotąd, po cichu zastanawiając się, czy to o tobie, niech to zastanawianie się wystarczy. Nie musisz być pewny. Nie musisz mieć dla tego nazwy. Pragnienie, by sprawy czuły się inaczej, to wystarczający powód, by zapytać. Najtrudniejszy telefon to niemal zawsze ten pierwszy, a potem robi się łatwiej.

Źródła

Zanim odejdziesz: słowo o bezpieczeństwie

KEEP CALM udostępnia darmowe materiały edukacyjne wspierające samopomoc. Nie są one poradą medyczną, diagnozą ani leczeniem i nie zastępują opieki specjalisty. Jeśli coś tutaj brzmi poważniej niż zwykły stres, kontakt ze specjalistą to mocny i właściwy krok.

If you are in crisis or thinking about harming yourself, you are not alone. In the US, call or text 988 (Suicide & Crisis Lifeline, 24/7), text HOME to 741741 (Crisis Text Line), or call 911 in an emergency.