Skip to main content
Wesprzyj

KARIERA · DŁUGA GRA

Jak znaleźć mentora, nie prosząc o to wprost

Poproś o piętnaście minut na jedną decyzję, którą właśnie masz podjąć, a potem wróć i opowiedz, co zrobiłeś z tą odpowiedzią. Mentoring to coś, w co same przeradzają się trzy takie rozmowy, więc to słowo nigdy nie musi paść.

Dwie kobiety uśmiechają się i rozmawiają przy stole

Zdjęcie: Praise Judah, Unsplash

Szybkie wskazówki

  • Poproś o piętnaście minut na jedną prawdziwą decyzję.
  • Wróć i opowiedz, co zrobiłeś z tą radą.
  • Przynoś coś przydatnego za każdym razem.

Ktoś bardziej doświadczony był dla ciebie hojny już dwa razy. Dał ci szczerą odpowiedź na spotkaniu, potraktował twoje pytanie poważnie, choć wcale nie musiał, i od tygodnia piszesz do niego wiadomość. Każda wersja ląduje w koszu, bo każda brzmi jak żądanie czegoś ogromnego.

Brzmi jak żądanie, bo nim jest. Słowo mentor sugeruje niepłatną pracę na zawsze, zobowiązanie bez końca wobec kogoś, kogo dana osoba ledwo zna, a zapracowany człowiek odczytuje to jak subskrypcję, której nie da się anulować. Wiadomość nie chce się sama napisać, bo prosisz o niewłaściwą rzecz.

Poproś zamiast tego o coś małego, konkretnego i skończonego: piętnaście minut na jedną decyzję, którą właśnie masz podjąć. Potem wróć i opowiedz, co zrobiłeś z tą odpowiedzią. Mentoring to coś, w co same przeradzają się trzy takie rozmowy, i to słowo nigdy nie musi paść.

Jak poprosić kogoś, żeby został moim mentorem?

Nie proś. Poproś zamiast tego o piętnaście minut na jedną prawdziwą decyzję, nazwij tę decyzję w wiadomości i powiedz, do kiedy musisz ją podjąć.

Prośba, by ktoś został twoim mentorem, jest nieokreślona, bez granic i niemożliwa do oszacowania, więc bezpieczną odpowiedzią jest uprzejma wymówka. Prośba o piętnaście minut na to, czy przyjąć rolę przy platformie, czy zostać przy płatnościach, jest wyraźnie ograniczona, pochlebia i łatwo się na nią zgodzić. Mówi też tej osobie dokładnie to, co najbardziej chce wiedzieć: że jej czas zostanie wykorzystany na coś prawdziwego.

Ludzie mówią tak dużo częściej, niż się spodziewasz. Badania Flynna i Lake'a, podsumowane przez Greater Good Science Center na Berkeley, pokazały, że ludzie nawet o pięćdziesiąt procent zaniżają szansę usłyszenia tak w odpowiedzi na bezpośrednią prośbę o pomoc. Powód jest taki, że każda ze stron patrzy na coś innego. Ty skupiasz się na ciężarze, który nakładasz. Druga osoba skupia się na tym, jak niekomfortowo jest odmówić komuś, kto poprosił wprost i uprzejmie.

Szanse są więc lepsze, niż zakłada wiadomość zalegająca w twoim folderze roboczym. A im mniejsza i bardziej konkretna prośba, tym są lepsze.

Co dokładnie napisać w wiadomości?

Cztery zdania i nic więcej: konkretna decyzja, dlaczego pytasz akurat tę osobę, prośba o piętnaście minut z terminem oraz łatwe wyjście.

Coś w tym stylu. Zastanawiam się między ścieżką specjalisty a ścieżką menedżerską i muszę odpowiedzieć do końca miesiąca. Ty przeszłaś przez obie i sposób, w jaki opisałaś ten wybór na spotkaniu ogólnym, utkwił mi w głowie. Czy mogłabym prosić o piętnaście minut w ciągu najbliższych dwóch tygodni, żeby zadać trzy pytania. Jeśli to zły moment, żaden problem, nie będę naciskać.

Trzy szczegóły robią różnicę. Nazwij konkretną decyzję, bo prawdziwy problem jest ciekawy, a ogólna prośba o poradę zawodową to zwykły obowiązek. Powiedz, dlaczego akurat ta osoba, konkretnie, bo wiadomość, która mogła pójść do czterdziestu osób, czyta się tak, jakby poszła do czterdziestu osób. I zostaw wyjście, bo łatwe nie sprawia, że tak jest tanie do dania.

Potem zjaw się przygotowany. Trzy zapisane pytania, przyjdź na czas i skończ dwie minuty wcześniej. Wcześniejsze zakończenie to drobiazg, który ludzie zapamiętują, i najprostszy sposób, żeby stać się kimś, komu warto dać kolejne piętnaście minut.

A jeśli odmówią albo nigdy nie odpiszą?

Załóż, że to wina kalendarza, nie twoja, i odpuść to bez śladu. Nie wysyłaj niczego przez trzy miesiące, a potem wyślij jedną linijkę, mówiącą, co zdecydowałeś i jak poszło, bez żadnej prośby doczepionej do środka.

Większość braku odpowiedzi to po prostu przepełniona skrzynka odbiorcza w ciężkim tygodniu. Cicha wiadomość uzupełniająca, która o nic nie prosi i po prostu relacjonuje wynik, jest na tyle niezwykła, że zostaje przeczytana, i przestawia cię z kogoś, kto czegoś chce, na kogoś, kto coś robi. Zaskakująco dużo relacji zaczyna się właśnie od tej drugiej wiadomości.

Jeśli odpowiedź to prawdziwe nie, przyjmij ją taką, jaka jest, i podziękuj raz. Nie negocjuj i nie tłumacz, dlaczego powinni się rozmyślić. Budujesz reputację na dwadzieścia lat, a osobę, która przyjmuje odmowę z klasą, zapamiętuje się lepiej niż tę, która dostała spotkanie.

I poszerz pole. Ludzie, którzy w końcu są dobrze doradzani, nie mają jednego mentora, mają sześć osób, którym mogą zadać po jednym pytaniu. Ktoś, kto jest dwa lata przed tobą, jest często bardziej przydatny niż ktoś dwadzieścia lat przed tobą, bo wciąż pamięta szczegóły, a jego odpowiedzi są wciąż aktualne.

Jak zasłużyć na drugą rozmowę?

Wróć i zdaj relację, co zrobiłeś z tą radą. Ten jeden gest zamienia jedno spotkanie w relację, a robi to prawie nikt.

Odczekaj dwa, trzy tygodnie, a potem wyślij cztery linijki. Oto, co powiedziałeś. Oto, co zrobiłem. Oto, co się stało. Dziękuję. Jeśli nie posłuchałeś rady, powiedz to również i powiedz dlaczego, bo osoba, która samodzielnie przemyślała odpowiedź, jest ciekawsza do doradzania niż osoba, która po prostu się podporządkowuje.

Zdanie relacji to nie kurtuazja. To jedyny dostępny dowód na to, że tamte piętnaście minut w coś się przełożyło, i to dlatego drugie spotkanie jest łatwe, choć pierwsze było trudne. Doradcy nadal doradzają ludziom, których życie widocznie się posuwa naprzód.

Następnym razem przynieś coś ze sobą. Nie jesteś starszy stażem, ale nie przychodzisz też z pustymi rękami. Wiesz, jak naprawdę wygląda twoje pokolenie w tej pracy, wiesz, jakie narzędzia działają, widzisz część firmy, której druga osoba nie widzi, i możesz przesłać jej artykuł z jej własnej dziedziny, który jej umknął. Relacje, które trwają, to te płynące w obie strony, i im szybciej twoja tak popłynie, tym szybciej przestanie przypominać jałmużnę.

Co mam do zaoferowania, kiedy to ja jestem tym młodszym?

Daj dokładnie to, o co sam prosisz. Jesteś teraz bardziej doświadczony od kogoś, bez względu na swój poziom, a piętnaście minut, które masz nadzieję dostać, to piętnaście minut, które możesz w tym miesiącu komuś podarować.

Odpowiedz na wiadomość, którą byś skasował. Zabierz na kawę osobę, która jest dwa lata za tobą, i pozwól jej zadać trzy pytania. Potem zrób krok dalej: wymień jej imię w pokoju, w którym jej nie ma, bo to jest ta wersja, która naprawdę porusza kariery i której prawie nikt się nie uczy. W tej bibliotece jest tekst towarzyszący, dokładnie o tym ruchu, Stać się oczywistym wyborem: mówieniu za ludzi, a nie tylko rozmawianiu z nimi.

Dwa uczciwe powody, i żaden z nich nie ma nic wspólnego z karmą. Siedzenie po drugiej stronie stołu to najszybszy sposób, by nauczyć się, co sprawia, że prośba jest łatwa do zaakceptowania, co od razu poprawia twoje własne prośby. A ludzie, którzy w końcu mają trzech starszych orędowników, sami zwykle wcześniej byli czyimś orędownikiem. To ten sam pokój, ten sam nawyk i ten sam zestaw rozmów, płynących w obie strony.

Dobry mentoring jest rzadszy, niż powinien być. Wieloletnie badania Gallupa nad absolwentami uczelni wykazały, że tylko czternaście procent zdecydowanie zgadzało się, iż mieli profesorów, którym na nich zależało, którzy budzili w nich entuzjazm do nauki i zachęcali do podążania za marzeniami. Ta luka nie powstała z ludzi niechętnych. Powstała z pytania, którego nikt nigdy im nie zadał w formie na tyle małej, by dało się na nią odpowiedzieć tak.

Dłuższa wersja to sieć, której nigdy nie zamierzałeś budować

Za dziesięć lat będziesz mieć garstkę ludzi, do których możesz zadzwonić, i nikt z nich nie zostanie zwerbowany. Będą to ludzie, których zapytałeś o jedną dobrą rzecz, potem odszedłeś, zrobiłeś to i wróciłeś, żeby opowiedzieć, a kilku z nich będzie tymi, dla których zrobiłeś to samo jako pierwszy.

To mechanizm wolniejszy niż formalny program mentoringowy, ale znacznie bardziej niezawodny, bo nic w nim nie zależy od dopasowania, formularza czy planu, który zostanie skasowany przy najbliższej reorganizacji. Działa po piętnaście minut naraz, a każde z tych piętnastu minut jest dostępne dla ciebie w tym tygodniu.

Wyślij więc wiadomość, którą wciąż kasujesz. Nazwij decyzję, poproś o kwadrans, spraw, by odmowa była łatwa, i wpisz do kalendarza datę, kiedy zdasz relację, zanim naciśniesz wyślij. Potem wyślij tę drugą, w której to ty dajesz komuś piętnaście minut. Obie te rzeczy to ta sama umiejętność, a twoja własna kariera skorzysta na tym, że wcześnie przećwiczyłeś tę część, w której się daje.

Źródła

Zanim odejdziesz: słowo o bezpieczeństwie

KEEP CALM udostępnia darmowe materiały edukacyjne wspierające samopomoc. Nie są one poradą medyczną, diagnozą ani leczeniem i nie zastępują opieki specjalisty. Jeśli coś tutaj brzmi poważniej niż zwykły stres, kontakt ze specjalistą to mocny i właściwy krok.

If you are in crisis or thinking about harming yourself, you are not alone. In the US, call or text 988 (Suicide & Crisis Lifeline, 24/7), text HOME to 741741 (Crisis Text Line), or call 911 in an emergency.