Szybkie wskazówki
- Zapisz jej liczbę. To pierwszy punkt twoich widełek.
- Dwa kolejne dane zamieniają liczbę w stawkę rynkową.
- Ustal datę prośby, zanim uczucie zniknie.
Jesteś dobry w swojej pracy i w pełni zamierzasz być za to godziwie wynagradzany. Więc kiedy koledze z pracy wymknie się przy lunchu jego liczba i okazuje się większa od twojej, za pracę, która wygląda bardzo podobnie do twojej, warto wiedzieć jedno: właśnie dostałeś coś wartościowego. Większość ludzi spędza lata bez jednego wiarygodnego punktu odniesienia co do tego, ile naprawdę warta jest ich praca, a ty dostałeś taki za darmo, przy kanapce, od kogoś, kto podjął małe ryzyko, żeby powiedzieć to na głos.
Uczucie w twojej piersi jest prawdziwe i minie. Liczba nie minie, jeśli ją zapiszesz. To, co dzieje się dalej, to procedura, a nie nastrój, i zaczyna się dziś po południu, a nie za trzy tygodnie, kiedy pieczenie już zniknie i nic się nie zmieni.
Koleżanka zarabia więcej niż ja za tę samą pracę. Co robię najpierw?
Zapisz jej liczbę, dziś, razem ze stanowiskiem, latami doświadczenia i datą. To teraz pierwszy punkt widełek, które budujesz, a to właśnie na widełkach w końcu oprzesz swoją prośbę.
Zrób to przed czymkolwiek innym, bo liczba jest nietrwała w sposób, w jaki uczucie nie jest. Za tydzień będziesz pamiętać, że było więcej, ale stracisz same cyfry. Na papierze, obok stanowiska i daty, staje się dowodem. W głowie zostaje żalem, a żale nie przetrwają rozmowy o wynagrodzeniu.
Zapisz też, w jednym zdaniu, co wiesz o kształcie jej pracy: za co odpowiada, komu podlega, jak długo to robi. Nie budujesz sprawy przeciwko nikomu, budujesz porównanie, które utrzyma się, gdy ktoś bardziej doświadczony je zakwestionuje, a niejasne porównania się nie utrzymują.
Potem zamknij notatnik. Nie podejmujesz dziś po południu żadnej decyzji. Zbierasz dane.
Jak przetrwać resztę popołudnia?
Wstań i idź gdzieś na dziesięciominutowy spacer, wydychaj powietrze dłużej, niż je wdychasz, i nie wysyłaj nikomu niczego. Badacze ze Stanfordu przetestowali ten wzorzec z długim wydechem przez pięć minut dziennie przez miesiąc i odkryli, że poprawiał nastrój bardziej niż medytacja uważności, co jest sporym zyskiem za bardzo drobną instrukcję fizyczną. To, co czujesz, to reakcja porównawcza, jest głośna i cichnie, jeśli odmówisz jej karmienia.
Chronisz się przed reaktywną wersją tego wszystkiego: wiadomością do przyjaciółki, z której ktoś zrobi zrzut ekranu, chłodną odpowiedzią dla koleżanki, która ci powiedziała, wypowiedzeniem napisanym o szesnastej, które chciałbyś cofnąć o dziewiątej następnego ranka. Nic, co wyślesz dzisiaj, nie jest lepsze od tego samego wysłanego w poniedziałek, a spora część jest gorsza.
Dowiedzenie się, ile ktoś zarabia, ma też skłonność do lądowania jak wyrok na temat tego, jak sobie dotąd radziłeś, a taki odczyt nie zgadza się z faktami. Pensje ustala to, kiedy zostałeś zatrudniony, o co poprosiłeś w tamtym momencie, który zespół miał budżet w tamtym kwartale i jak poruszał się rynek w miesiącu, w którym ktoś podpisał kartkę papieru. Pensja innej osoby to dane o rynku, a nie wyrok na tobie.
Jak zamienić jedną liczbę w widełki, o które warto prosić?
Zdobądź jeszcze dwa dane dla tej samej roli i podobnej okolicy, potem weź najwyższą z trzech jako swój cel. Jedna liczba to anegdota, dwie to zbieg okoliczności, a trzy to stawka rynkowa, którą możesz wypowiedzieć na głos bez drżenia głosu.
Skąd biorą się pozostałe dwie, w kolejności, która naprawdę działa. Ludzie, których już znasz, a którzy robią twoją pracę gdzie indziej, zapytani wprost, bo większość ci powie, jeśli najpierw podasz swoją liczbę. Publiczne widełki płacowe w ogłoszeniach o pracę na twoje stanowisko, gdziekolwiek pracodawcy je publikują, co jest najmniej niezręcznym źródłem, jakie istnieje. Rekruterzy, którzy podadzą ci widełki podczas jednej rozmowy telefonicznej i są opłacani za to, żeby to wiedzieć. I wszelkie opublikowane dane płacowe dla twojego zawodu i kraju, które są darmowe do przeczytania i przynajmniej uchronią cię przed grubym pomyleniem się.
Potem ustal datę. Najczęstszym błędem nie jest tu zdobycie złej liczby, tylko zdobycie właściwej liczby i niezrobienie z nią niczego przez rok. Umieść prośbę w konkretnym tygodniu, na piśmie, zanim uczucie zniknie, bo uczucie jest paliwem, a paliwo się nie przechowuje.
A jeśli jest prawdziwy powód, dla którego zarabia więcej?
Czasem jest, a odkrycie tego to dobry wynik, nie zły. Może mieć zakres obowiązków, którego ty nie masz, stawkę rynkową za rzadszą umiejętność, albo poprowadziła swoje negocjacje lepiej, niż ty poprowadziłeś swoje, a każda z tych odpowiedzi mówi ci dokładnie, co robić dalej.
Eksperyment terenowy opublikowany przez National Bureau of Economic Research (amerykańskie krajowe biuro badań ekonomicznych) wykazał, że ludzie mają duże błędne wyobrażenia o tym, ile zarabiają ich przełożeni, a mniejsze, lecz prawdziwe błędne wyobrażenia o swoich rówieśnikach, co działa w obie strony. Różnica, którą sobie wyobrażasz, może być mniejsza, niż się wydaje, i może być znacznie większa. Żadnej z nich nie da się poznać z jednego lunchu.
Warto zrobić, gdy już wiesz, który to przypadek, zadać pytanie, które zamienia to w plan: co musiałabym robić, żeby moja liczba wyglądała jak jej. Jeśli odpowiedzią jest zakres obowiązków, poproś o ten zakres. Jeśli to umiejętność, zapisz się na kurs. Jeśli to rozmowa, odbądź tę rozmowę. Każda wersja tej odpowiedzi da się wprowadzić w czyn, dlatego znalezienie prawdziwego powodu to lepsza wiadomość niż nieznalezienie żadnego.
Jest też uczciwa możliwość, że po prostu nigdy nie poprosiłeś. Warto powiedzieć to bez odrobiny wstydu, bo to najłatwiejsza do naprawienia wersja tej historii. Ludziom nie płaci się tyle, ile są warci, płaci się im tyle, ile uzgodniono, a to uzgodnienie było rozmową, którą ktoś zaczął. W tym roku ty możesz być osobą, która ją zaczyna.
Bądź osobą, która mówi liczbę na głos
Ktoś powiedział ci, ile zarabia, biorąc na siebie pewne ryzyko, i to bardzo możliwe, że to najbardziej pożyteczna rzecz, jaka przydarzyła się twojej karierze w całym tym roku. Właściwym uczuciem wobec tej osoby jest wdzięczność, nie porównanie, i warto to sobie uświadomić, zanim popołudnie się skończy.
Potem zrób to samo w drugą stronę, bo to najszybszy sposób, żeby podnieść widełki, przez pryzmat których jesteś oceniany. Ludzie, którzy wiedzą, ile warta jest praca, proszą o więcej, dostają więcej i ciągną pasmo w górę za sobą. Ci, którzy nie wiedzą, przyjmują pierwszą ofertę i trzymają pasmo nisko dla wszystkich. To, co z tego wydarzy się w twoim miejscu pracy w ciągu najbliższych pięciu lat, zależy od tego, czy ktoś powie prawdziwą liczbę na głos, a ty jesteś teraz kimś, kto to potrafi.
Dwie zasady zamieniają to w ruch, a nie w nastrój. Podaj swoją własną liczbę i nigdy cudzej, bo tę drugą to ta osoba ma prawo podać. I podaj ją po cichu tej osobie, której to pomoże, a nie całej sali. Badania nad unikaniem informacji pokazują, że ludzie odrzucają użyteczną, darmową informację, gdy może ona nieść ze sobą wyrok, więc ta oferta często musi wyjść od ciebie, zamiast czekać, aż ktoś o nią poprosi.
W tym wszystkim nie ma żadnego obowiązku i żadnej winy w milczeniu. Miałeś ciężkie popołudnie i masz prawo spędzić je na własnych liczbach. Ale widełki, na których oprzesz swoją prośbę za rok, ustalają się właśnie teraz, przez ludzi mówiących albo milczących, a jedno proste zdanie od ciebie przesuwa je dalej niż całe morze nadziei, że rynek sam to zauważy.
Źródła
- National Bureau of Economic Research, Ile zarabia twój szef? Wpływ porównań wynagrodzeń
- American Economic Association, Journal of Economic Literature, Unikanie informacji
- Stanford Medicine, „Cykliczne wzdychanie” może pomóc oddechem rozładować lęk